„…Niewinna przyjemność…”?

Dominika Mróz-Krysta        09 stycznia 2015        3 komentarze

Drogi Tato! Na pewno kojarzysz wykonawcę, co nazywa się Demis Roussos i jego kultowe przeboje. Mnie szczególnie przypadła do gustu jego nieco mniej znana piosenka śpiewana po francusku,  zatytułowana „Quand je t’aime„. Jest w niej takie zdanie, które w moim wolnym tłumaczeniu brzmi: „… i ta niewinna przyjemność przestrasza mnie, boli mnie…” Zapytasz pewnie: jaki to ma związek z prawem rodzinnym? Wbrew pozorom bardzo duży…

Drogi Tato! W prawie rodzinnym nie ma „niewinnych przyjemności”. Małżonkowie są zobowiązani do wzajemnej pomocy i wierności – to są słowa dokładnie wzięte z kodeksu. W tym kontekście, nie ma znaczenia, czy przysięgaliście wierność przed ołtarzem, czy nie – jeżeli Wasze małżeństwo zostało zawarte zgodnie z prawem polskim, w jakiejkolwiek to było formie i wywiera skutki prawne, powinniście być z żoną sobie wierni nawzajem, o tym mówią przepisy.

W sprawach o rozwód/separację orzecznictwo jest jednoznaczne: zdrada małżeńska jest jedną z najcięższych postaci winy w rozkładzie pożycia. Mało tego, w jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy przyjął, że za zdradę już można uznać same pocałunki. A jak już kiedyś sobie rozmawialiśmy, za ustaleniem wyłącznej winy w rozkładzie pożycia w wyroku rozwodowym, mogą iść określone, dotkliwe konsekwencje finansowe.

Mówiliśmy też sobie, jak można wybrnąć w procesie z kłopotliwej sytuacji zarzutu wyłącznej winy w rozkładzie pożycia. To działa oczywiście w dwie strony, jeżeli w procesie wykażesz, że to żona nawiązała jakąś znajomość i przyczyniła się tym do zniszczenia Waszego małżeństwa, możliwości co do winy są dwie: albo uchronisz się przed zarzutem swojej wyłącznej winy, albo doprowadzisz do ustalenia wyłącznej winy żony. A żona nie będzie mogła bronić się, że to „tylko niewinne całusy”.

Drogi Tato! Czy życie (a zwłaszcza proces) jest jak w piosenkach? Trochę nie, trochę tak. Nie, bo jak widzisz, nie ma „niewinnych przyjemności”. A zdecydowanie lepiej jest dla małżeństwa, gdy ta ” niewinna przyjemność” – tak jak w piosence – „przestrasza”. Bo nie warto dla „niewinnej przyjemności” zostać „winnym” rozkładu pożycia…

Piosenka:

Quand Je t’aime

WykonawcaDemis Roussos

AlbumLe Grec

Data wydania: 1988

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Dawid Styczeń 9, 2015 o 19:42

„Małżonkowie są zobowiązani do wzajemnej pomocy i wierności” – piękne słowa. Wielka szkoda, że tak często zapomina się o tej zasadzie.

Odpowiedz

Dominika Mróz-Krysta Styczeń 11, 2015 o 09:48

Witam! Bardzo dziękuję za komentarz. Niestety w wielu wypadkach jest tak jak Pan pisze…Trzeba jasno podkreślić, że wierność jest obowiązkiem wynikającym z przepisów, to nie element przekonań, itp. tylko pewna obiektywna wartość. I słusznie, bo m. in. na tym polega – znów wpadniemy w piękne słowa – prawdziwa miłość…

Odpowiedz

Dominika Mróz-Krysta Luty 1, 2015 o 23:05

Właśnie wspomnianego Demisa Roussosa niedawno pożegnaliśmy…

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelarie Radców Prawnych Dominika Mróz-Krysta Andrzej Krysta Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelarie Radców Prawnych Dominika Mróz-Krysta Andrzej Krysta z siedzibą w Krakowie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem dominika.mroz@mrozkrysta.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: