Kto mieczem wojuje…

Dominika Mróz-Krysta        12 kwietnia 2015        Komentarze (6)

…Drodzy Rodzice! Jest mi niezmiernie miło powitać Was po przerwie! Przepraszam, że tak długo nie pisałam – wielu z Was potrzebuje pomocy naszej Kancelarii.

Tym razem nawiązałam do popularnego przysłowia, by po raz kolejny Was przestrzec przed zbyt pochopnym wszczynaniem postępowań o władzę rodzicielską. Drodzy Rodzice! To są procedury mające na celu regulować sprawy opieki nad dzieckiem. One nie służą do zemsty na byłym współmałżonku/partnerze, czy do reakcji na nieumiejętność czy niechęć rozmawiania ze sobą, albo na nieprzepracowane emocje po rozstaniu, z którymi sobie nie radzicie. One po prostu nie są do tego przeznaczone. Do rozwiązywania takich problemów, jak wymieniłam, służy fachowa pomoc psychologiczna, czy warsztaty komunikacyjne, a nie sąd rodzinny.

Rodzice, pamiętajcie również, że sąd rodzinny nie jest związany wnioskami i stanowiskami stron – może więc wydać takie orzeczenie, jakiego żadne z Was się nie spodziewa, czy nie oczekuje. Może się więc zdarzyć, że rozpoczniecie postępowanie z nastawieniem: „a taki straszny były mąż/była żona, to mu/jej dokopię w sądzie”, a tu…oooopsss… ściągniecie na siebie zarządzenie opiekuńcze (nadzór kuratora, uczestnictwo w terapii, dziecko w placówce, itp…), albo swoim wnioskiem doprowadzicie do tego, że opiekę nad dziećmi przejmie drugi rodzic.

I po raz kolejny nasuwa się pytanie: po co to wszystko…

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Wojciech Rudzki | spolkacywilna.info Kwiecień 14, 2015 o 17:06

No cóż, skłóceni rodzice często poszukują środka nacisku na drugą stronę. A że wszczęcie postępowania jest związane z bardzo niskim kosztem, a dodatkowo sądy hojnie obdarzają pełnomocnikami z urzędu…

Odpowiedz

Anna Koziołkiewicz-Kozak | Z obrączką czy bez Kwiecień 18, 2015 o 00:02

Bardzo trafna uwaga, potwierdzam ryzyko (rzeczywiście tytuł „nie wywołuj wilka z lasu nawet lepiej pasuje)! Dlatego doradzam raczej wszczynanie spraw „o przyznanie władzy rodzicielskiej” aniżeli „o ograniczenie”… rezultat ten sam, a drugiemu rodzicowi łatwiej przełknąć (bo lepiej brzmi).

@Wojciech Rudzki – nie zgodziłabym się, że sądy chętnie i często przydzielają pełnomocnika z urzędu w sprawach dotyczących władzy rodzicielskiej. Jest to raczej rzadkość (przynajmniej w Gdańsku).

Odpowiedz

Dominika Mróz-Krysta Kwiecień 27, 2015 o 15:20

Ja też zawsze piszę: „Z zastrzeżeniem, iż X zachowa prawo do współdecydowania” – bo tak jest eleganciej;-)

Odpowiedz

Dominika Mróz-Krysta Kwiecień 19, 2015 o 21:55

Witam! Dziękuję za uwagi i zapraszam do lektury dalszych postów. Pani Mecenas, wywiad z psychologiem jest po prostu kapitalny!

Odpowiedz

Anna Koziołkiewicz-Kozak | Z obrączką czy bez Kwiecień 26, 2015 o 22:15

Dziękuję, planujemy jeszcze 2 części wywiadu, więc już dziś zapraszam na ciąg dalszy :)

Odpowiedz

Dominika Mróz-Krysta Kwiecień 27, 2015 o 14:52

Czekamy 😉

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: