Jak wykazać, że się nie jest wielbłądem – o wiarygodności twierdzeń i mocy dowodu z przesłuchania strony

Dominika Mróz-Krysta        07 kwietnia 2017        Komentarze (0)

Witaj Drogi Tato! Nie gniewaj się, że nie czekałam na Ciebie z kawą – dziś jest taka brzydka pogoda i tak sennie, że napiłam się wcześniej 😉 Nie zapominam jednak o naszych spotkaniach tu w blogu i rozmowach 😉

Dziś porozmawiamy sobie w zasadzie na kluczowy i węzłowy temat – jak dobrze i wiarygodnie wypaść przed Sądem. Co zrobić, aby Sędzia uwierzył w Twoją wersję zdarzeń? Drogi Tato! Pisma pismami, twierdzenia twierdzeniami, linia obrony linią obrony, ale tak naprawdę wiarygodność to jest podstawa.  Jest oczywiste, że swoje twierdzenia trzeba wykazać dostępnymi środkami dowodowymi. Czy to wystarczy? Ha, jak się okazuje nie zawsze, bo Sędzia ocenia całokształt dowodów (ich wiarygodność i moc dowodową) w sposób swobodny (swobodna ocena dowodów).

Swobodna ocena dowodów nie oznacza dowolności. Ocena musi się mieścić w zasadach logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Jak już wielokrotnie sobie mówiliśmy, dowód z przesłuchania stron jest w sprawach rodzinnych absolutnie kluczowy (w niektórych postępowaniach – obowiązkowy). Niektórych okoliczności zresztą (dramaty rodzinne czy rozpad więzi małżeńskich dzieje się najczęściej w czterech ścianach) nie da się inaczej wykazać. Nie zmienia to wszystko jednak faktu, że o wiarygodności przesłuchania stron jako dowodu będzie świadczyło wiele czynników.

Ocena wiarygodności zeznań strony jest zadaniem samo przez się bardzo trudnym – w końcu strony są zainteresowane wynikiem sprawy i dążą do rezultatu jak najkorzystniejszego dla siebie.  Wymaga to więc od Sędziego w sprawach rodzinnych dużej wrażliwości, mądrości życiowej i umiejętności nieschematycznego myślenia.

Co może rzutować na ocenę wiarygodności Twoich zeznań? Wyodrębniłam kilka czynników z doświadczenia sali sądowej.

 – czy Twoje zeznania mają poparcie w innych dowodach, zwłaszcza w dokumentach;

 – jak to co twierdzisz ma się do zasad doświadczenia życiowego;

 – czy to, co mówisz można wytłumaczyć w oparciu o wiedzę  – tu zwłaszcza przydatna jest znajomość przynajmniej w podstawowym zakresie pewnych wiadomości z zakresu psychologii. Czasami się zdarza, że jakaś sytuacja wydaje się niezrozumiała, a jednak jest możliwa i w świetle dostępnej wiedzy – prawdopodobna. Przykładowo, komuś może wydać się nie do pojęcia, dlaczego małżonek osoby uzależnionej od alkoholu czy stosującej przemoc wytrwał tyle w małżeństwie. Tu jednak trzeba wziąć pod uwagę działające mechanizmy współuzależnienia, czy też tzw. cykl przemocy. A to może wiele wyjaśnić;

 – to, jak Ty się prezentujesz przed Sądem.

Drogi Tato! Są czasem takie sytuacje, że komuś tak „dobrze patrzy z oczu„, że od razu wiadomo, że mówi prawdę. To się po prostu czuje. Współpraca z taką stroną dla pełnomocnika czy przesłuchanie takiej strony dla Sędziego to czysta przyjemność. Czasami jednak jakiś niewinny, ledwo dostrzegalny pozawerbalny szczegół może Twoją wiarygodność podkopać i zepsuć misterną pracę Twoją i pełnomocnika.

Drogi Tato! Jeżeli żona zarzuca Ci na sprawie rozwodowej alkoholizm, to nie umawiaj się na imprezę z kolegami dzień przed rozprawą i nie przychodź „wczorajszy” do Sądu. Jeżeli żona oskarża Cię o zdradę, to przynajmniej na sali rozpraw powstrzymaj się od pożądliwego patrzenia na kobiety. Droga Mamo! Jeżeli twierdzisz, że „mąż się nad Tobą znęcał i przymuszał do określonych czynności seksualnych” i chcesz to wiarygodnie zeznać na rozprawie – to obcisła bluzka z dużym dekoltem i ostry makijaż niekoniecznie będą odpowiednie do Sądu.

Drodzy Rodzice! Wiarygodność to podstawa  – z nią łatwiej wykazać, że człowiek nie jest wielbłądem 😉

Pozdrawiam! 😉

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: