Alimenty a kontakty z dzieckiem

Dominika Mróz-Krysta        12 sierpnia 2016        Komentarze (2)

Witam Drogi Tato! Bardzo jest mi miło, że znów możemy wspólnie wypić kawę i porozmawiać o ważnych dla Ciebie sprawach. Dziś omówimy relację obowiązku alimentacyjnego do kontaktów z dziećmi. Być może jest to temat, który napawa Cię różnymi negatywnymi uczuciami i to właśnie z nimi chce Ci pomóc dziś się rozprawić.

Drogi Tato! Masz na co dzień dzieci pod opieką, które teraz pojechały na wakacje do matki na cały miesiąc. Czujesz się skrępowany i zażenowany, że żądasz (lub nawet egzekwujesz) za ten miesiąc alimenty? No bo „czy to nie tak trochę głupio, przecież to matka cały miesiąc opiekuje się dziećmi, żywi je, utrzymuje. Czy takie żądanie jest w porządku„? A może realizujesz kontakty, zabrałeś dzieci do siebie i jesteś wkurzony, że jeszcze musisz płacić alimenty? No bo „jak to, nie dość, że utrzymuję dzieci przez ten miesiąc, to jeszcze muszę płacić alimenty? Czy to jest w porządku?

Drogi Tato! W żadnym wypadku Twoje negatywne uczucia nie są uzasadnione, bo to jest w porządku. W pierwszej kolejności trzeba wyjść od najważniejszej informacji – odbywanie kontaktów z dziećmi – choćby w szerokim wymiarze – nie jest ich alimentowaniem przez opiekę (choć oczywiście rodzic na kontaktach faktycznie opiekuje się dziećmi). Dlatego też, wakacje z dziećmi nie mogą kompensować obowiązku alimentacyjnego. Innymi słowy – alimenty za dany miesiąc należą się w pełnej wysokości, mimo, że dzieci przebywają na kontaktach z drugim rodzicem.

Dlaczego tak jest? Wynika to z funkcji świadczeń alimentacyjnych, które mają pokryć koszty utrzymania i wychowania dzieci. Owszem, przeznaczone są na potrzeby bieżące, ale nie można tego rozumieć w taki sposób, że to łączy się tylko z faktyczną obecnością dziecka w domu (czyli część mediów, wyżywienie, itp.). W „potrzebach bieżących” mieszczą się również pewne koszty stałe, czy też koszty związane ze zorganizowaniem różnych dóbr i usług dla dzieci. Przykładowo: mimo, że dzieci nie ma w domu, trzeba opłacić czynsz za mieszkanie, w którym na co dzień mieszkają, trzeba zorganizować wyprawki do szkoły, może kupić nowe tornistry czy nowe buty na jesień, albo poczynić jakiś większy wydatek związany z leczeniem dzieci. W wymienionych wydatkach partycypują oboje rodzice – jeden poprzez „starania o utrzymanie dzieci„, drugi miesięczną ratą.

Drogi Tato! Jak więc widzisz: mimo wyjazdu dzieci, masz prawo żądać alimentów za dany miesiąc, mimo, ze dzieci nie ma fizycznie w domu. Jeżeli odbywasz kontakty – powinieneś wpłacić alimenty, bo tą konkretną ratą uczestniczysz w pewnych kosztach stałych lub na przyszłość dzieci (wyżywienie zapewniłeś osobiście). Inaczej rzecz się ma, jak jest ustalona opieka naprzemienna, ale to nie są kontakty w sensie ścisłym i jest to temat na osobna rozmowę.

A przede wszystkim nie powinieneś się niczym martwić – bo wszystko naprawdę jest w porządku.

Pozdrawiam!

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Andrzej Październik 27, 2016 o 15:26

Witam
Chciałem zapytać o sytuację gdy mama zarabia co miesiąc 2500 netto a do tego otrzymuje alimenty a ojciec zarabia 1500 netto i płaci aliementy,będąc w wakacje z dzieckiem 2 tygodnie musi pokrywać jego utrzymanie a na dodatek płacić alimenty w pełnej kwocie .Nie jest to do końca sprawiedliwe bo ojciec ledwo wiąże koniec z końcem a matka lekką ręką wydaje pieniądze zamiast na potrzeby dziecka to na swoje….zupełnie tego nie rozumiem.Może mi to Pani wytłumaczyć?
Andrzej
PS. inna sprawa jest taka że alimenty dzisiaj są ustalane z kosmosu,ostatnio się wypowiedziała jedna z mam ze jesli chodzi o tabelę alimentacyjną to ona się zgadza na jej wprowadzenie pod warunkiem że ojciec będzie jej płacił w EURO kwotę z tabeli……

Odpowiedz

Dominika Mróz-Krysta Październik 29, 2016 o 12:00

Dzień dobry! Dziękuję za komentarz i głos w dyskusji. Zdaję sobie sprawę, że opisana przez Pana sytuacja jest przez ojca odczuwana jako niekomfortowa i m. in. dlatego zajęłam się tym tematem. Tak skonstruowany system alimentów i kontaktów może rzeczywiście doprowadzić tutaj do pewnej nierównowagi i dyskomfortu.
Proszę jednak spróbować spojrzeć na to tak, jak opisałam. Owszem, w wakacje dziecko miało zapewnione utrzymanie,ale już po wakacjach pojawiają się extra wydatki, takie jak podręczniki, przygotowanie do szkoły, różne odpłatności w szkole, itp. i to muszą pokryć oboje rodzice – rodzic niemieszkający z dzieckiem za pomocą raty alimentacyjnej. Dzieje się tak dlatego, że polskie prawo rodzinne nie zna odrębnej konstrukcji prawnej dotyczącej pokrywania tzw. kosztów nadzwyczajnych i w pewnym sensie rekompensatą tego braku w systemie jest stałość, cykliczność i powtarzalność raty alimentacyjnej niezależnie od form i zakresu realizowania kontaktów.
Nie znam dokładnie sytuacji tej konkretnej rodziny, o której Pan wspomniał, dlatego trudno mi coś bliżej powiedzieć na podstawie tak niewielu informacji. Być może są tu jakieś okoliczności uprawniające do zmniejszenia alimentów, a być może jakieś nieprawidłowości w opiece nad dzieckiem (wydatkowanie alimentów na potrzeby własne rodzice jest poważną nieprawidłowością w wykonywaniu władzy rodzicielskiej). Zapraszam do kontaktu na dane w zakładce „Kontakt”.
Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: