OZSS – co to takiego (stare dobre „RODKi”)?

Dominika Mróz-Krysta        18 sierpnia 2016        Komentarze (1)

Drogi Tato! Witam tradycyjnie przy porannej kawie! 😉 Dzisiaj porozmawiamy sobie o dowodzie z opinii biegłych – Opiniodawczego Zespołu Specjalistów Sądowych. Zacznijmy więc po kolei, byśmy to sobie jakoś metodycznie ogarnęli, bo tematów nas interesujących jest bardzo dużo 😉

  1. OZSS – Co to takiego?

Opiniodawcze Zespoły Specjalistów Sądowych to dawne Rodzinne Ośrodki Diagnostyczno – Konsultacyjne, czyli osławione „RODki”. Dlaczego „RODki” zniknęły i w czym był problem? ” RODKi” nie zniknęły tylko przekształciły się z OZSS. Historia tej zmiany była następująca. Ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich stanowiła o konieczności sporządzania opinii przez ośrodki w sprawach nieletnich i zawierała upoważnienie ustawowe do wydania rozporządzenia co do funkcjonowania ośrodków. Innymi słowy: „RODKi” były pierwotnie przewidziane dla spraw nieletnich (co w kontekście badania, czy zachodzą podstawy do nałożenia na młodego człowieka np. środków poprawczych jest oczywiście zrozumiałe), a techniczne zasady ich funkcjonowania miały określić przepisy wykonawcze. Rozporządzenie owszem, regulowało szczegóły co do „RODKów”, jednak szkopuł tkwił w tym, że ponadto określało w jakich sprawach „RODKi” opiniują, wymieniając nie tylko sprawy nieletnich, ale też sprawy rodzinne. Oznaczało to, że rozporządzenie wykraczało poza upoważnienie ustawowe, co było niezgodne z Konstytucją. Trybunał Konstytucyjny stwierdził tę niezgodność (tytułem dygresji ciekawostka: sprawę prowadził Pan Sędzia Hermeliński, obecnie w stanie spoczynku; ten sam, który zgłosił zdanie odrębne i opowiedział się za niekonstytucyjnością uregulowań Specustawy drogowej dotyczącej wywłaszczeń, bardzo cenię to stanowisko. Kierowcy kierowcami, drogi drogami, ale nie można absolutnie zapominać o obywatelu, który traci swoją własność). Należało od nowa przemyśleć funkcjonowanie i opiniowanie biegłych w szeroko rozumianych sprawach dzieci i młodzieży.  Stąd właśnie OZSS i nowa ustawa na ich temat, która jasno precyzuje, w jakich sprawach zespoły opiniują i nie ma już najmniejszych formalnych wątpliwości, że również w sprawach rodzinnych.

Tu naturalnie pojawia się pytanie: czy w związku z orzeczeniem Trybunału da się jakoś podważyć wcześniejsze opinie „RODKów, zwłaszcza, jak były krzywdzące w odczuciu jednego z rodziców, a co za tym idzie – podważyć zapadłe orzeczenia dotyczące władzy rodzicielskiej czy kontaktów? Odpowiedź brzmi: nie, nie da się. Omówiona niespójność między ustawą a rozporządzeniem nie wpływa na walor dowodowy z opinii „RODKów”, bo procedura cywilna wyraźnie zezwala na dowód z opinii jednego lub kilku biegłych w sprawach wymagających wiadomości specjalnych. Logiczne jest, że specjalista psycholog nie przestał być fachowcem w swojej dziedzinie przez to, że pracuje teraz w OZSS a nie w „RODKu”.

2. W jakich sprawach zespoły OZSS wydają opinię i czym jeszcze zajmują się?

Zespoły wydają opinie w sprawach nieletnich, ale też w sprawach rodzinnych: o rozwód, separację, władzę rodzicielską i kontakty, ale też o przysposobienie. Innymi słowy: Sądy mogą zlecać opinie we wszystkich sprawach, gdzie jest omawiana sprawa opieki nad dziećmi. Kierunek opinii wyznacza zlecenie Sądu. Może ono dotyczyć najrozmaitszych okoliczności: czy orzeczenie rozwodu albo separacji jest zgodne z dobrem dziecka, jakie są więzi emocjonalne dzieci z każdym z rodziców, kto daje lepszą gwarancję sprawowania opieki nad dziećmi, jak należy ustalić kontakty z dziećmi, mając na uwadze więź z rodzicami, czy dziecko uwikłane jest w konflikt w rodzinie, a jeśli tak, to czy przez to dobro dziecka jest zagrożone, jakie są więzi między rodzeństwem, itp.

Nie są to jednak jedyne rzeczy, którymi zajmują się zespoły. Specjaliści zespołów prowadzą również mediacje w sprawach rodzinnych.

Dowód z opinii OZSS jest fakultatywny (Sąd go może zlecić, gdy uzna za potrzebne, choć nie musi), jednak tam, gdzie są dzieci, napięte relacje i trudna sytuacja rodzinna dowód ten jest w praktyce regułą.

3. Jak odbywa się badanie?

Sąd decyduje o dowodzie z opinii OZSS albo na rozprawie, albo na posiedzeniu niejawnym. O tym, że będzie badanie w Zespole dowiesz się albo na rozprawie, albo z postanowienia, które przyjdzie pocztą. Szczegóły: data i miejsce badania – zostaną określone w odrębnym wezwaniu. Na badanie przychodzi cała rodzina – rodzice i dzieci. Nieusprawiedliwione niestawiennictwo albo nieprzyprowadzenie dzieci traktowane jest analogicznie jak odmowa przeprowadzenia dowodu i może skutkować ujemnymi konsekwencjami procesowymi.  Psychologowie rozmawiają z rodzicami, dają im testy do wypełnienia, obserwują zachowanie dzieci przy rodzicach, bez rodziców, rozmawiają z dziećmi.

Zebrany w ten sposób materiał daje podstawy do oceny kompetencji rodzicielskich rodziców, relacji z dziećmi, rozwoju dzieci, cech rodziców oraz ogólnej sytuacji rodzinnej.

4. W jakim terminie opinia powinna być sporządzona?

W sprawach nieletnich – 14 dni, a w innych sprawach – 30 dni. Oznacza to, że w sprawie o rozwód, separację, władzę rodzicielską i kontakty, zespół ma 30 dni na wydanie opinii. Oczywiście miło, jak opinia będzie wcześniej 😉

5. Jakich informacji dostarcza opinia

Już częściowo o tym mówiliśmy (p. 3), choć nie są to jedyne dane. W opinii nie tylko są istotne same wnioski (choć oczywiście są kluczowe), ale też informacje „między wierszami„. Jeżeli któremuś z rodziców wychodzi, że: „ma tendencję do przedstawiania się w korzystniejszym niż jest świetle„, albo, że: „osiąga wysokie wyniki w skali kłamstwa” – to jest to też sygnał dla sędziego odnośnie wiarygodności twierdzeń i zeznań takiej osoby.

6. Jak składa się uwagi do opinii

Opinię OZSS podważa się, jak każdą inną opinię biegłych w postępowaniu cywilnym, składając zarzuty do niej. Ustosunkowanie się do zarzutów, składanych najczęściej w formie pytań, odbywa się ustnie na rozprawie (zazwyczaj przychodzi jeden członek zespołu opiniującego), albo pisemnie.

7. Ciekawostki

Drogi Tato! Jeżeli nie jesteś obywatelem polskim lub nie znasz wystarczająco polskiego, masz prawo do pomocy tłumacza, również podczas badania w Zespole.

Jeśli z kolei masz dzieci pod opieką, a postępowanie dotyczy władzy rodzicielskiej nad jednym z nich, nie zdziw się, jeśli będziesz musiał przyprowadzić na badanie wszystkie dzieci. To nie pomyłka, ale celowe, przemyślane działanie – w takiej sytuacji konieczne jest zbadanie więzi między rodzeństwem, co pozwoli ocenić, czy zgodne z dobrem dzieci będzie rozdzielenie rodzeństwa.

Nie zdziw się również, jak mimo dowodu z opinii OZSS, dzieci będą również przesłuchane w obecności biegłego psychologa – te dwa dowody nie wykluczają się.

I co, straszne? Chyba nie aż tak 😉

Pozdrawiam!

Wierność to jest obowiązek – ale jak to?

Dominika Mróz-Krysta        17 sierpnia 2016        Komentarze (0)

Drogi Tato! Muszę podjąć temat i jasno to napisać, bo jak się okazuje – nie dla wszystkich (niestety) jest to oczywiste (tak, niestety).

Drogi Tato! Być może dziwi Cię stwierdzenie, że wierność jest obowiązkiem w małżeństwie. Jeśli tak, to wierz mi, nie jesteś jedyny. Wierność w małżeństwie jest nie tylko obowiązkiem moralnym, ale też prawnym. Być może kojarzysz zobowiązanie się do wierności ze ślubem wyłącznie kościelnym (przysięga wierności) i wydaje Ci się, że to jest obowiązek, który wynika jedynie z nakazów religijnych. Jeśli tak myślisz, to źle myślisz, bardzo źle!

Niezależnie od formy zawarcia małżeństwa (ślub cywilny, czy też tzw. ślub konkordatowy), małżeństwo wywiera określone skutki w sferze prawnej (kiedyś już o tym mówiliśmy, ale warto powtórzyć). Jednym z tych skutków, jest powstała między małżonkami relacja prawna składająca się z praw i obowiązków określonych w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym. A Kodeks wyraźnie mówi, do czego małżonkowie są zobowiązani i jasno wymienia, że również do wierności.

Owszem, przysięga małżeńska przy ślubie cywilnym nie zawiera wprost słowa „wierność„. Ale to nie oznacza, że jego tam nie ma! Po pierwsze, małżonkowie oświadczają, że są świadomi praw i obowiązków małżeńskich – a jak już mówiliśmy, obowiązek wierności małżonkowi wynika wprost z Kodeksu. Po drugie, małżonkowie zobowiązują się, że „uczynią wszystko, by małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.” No to chyba jest oczywiste, że bycie zdradzanym nie uczyni nikogo szczęśliwym… A po trzecie, kierownik USC, czy konsul, mają obowiązek przypomnieć narzeczonym znaczenie małżeństwa oraz prawa i obowiązki w małżeństwie.

Naruszenie obowiązku wierności, jako obowiązku małżeńskiego musi skutkować ujemną oceną w postaci ustalenia winy w rozkładzie pożycia w postępowaniu o rozwód, czy separację. Ma to miejsce w następujących sytuacjach:

 – żadne z małżonków nie domaga się rozwodu/separacji bez orzekania o winie;

 – przynajmniej jedno z małżonków domaga się ustalenia winy;

 – pozwany małżonek nie wyraża zgody na rozwód.

Jak więc widzisz, Drogi Tato, związki pozamałżeńskie to nie jest powód do dumy i nie chwal się tym przed Sądem. Skład orzekający na pewno nie przypisze Ci z tego tytułu chwały i nie uzna na tej podstawie, że „jesteś mężczyzną„…

Przemyśl proszę naszą rozmowę.

Pozdrawiam!

Jak nie dać sobie strzelić bramki czy odebrać medalu

Dominika Mróz-Krysta        17 sierpnia 2016        Komentarze (0)

Drogi Tato! Musimy koniecznie nadrobić nasze zaległości w rozmowach przy kawie 😉 Śledzisz dyscypliny olimpijskie? Ależ to są emocje! 😉 Podobnie rzecz się miała w przypadku Euro 😉 Zastanawia Cię, do czego zmierz tytuł? Dla lepszego przekazu celowo porównałam zmagania na sali sądowej ze sportem, bo temat, który omówimy dzisiaj sam w sobie jest mało przyjemny.

Drogi Tato! Masz po rozwodzie powierzoną opiekę nad dziećmi. Nagle, ni stąd ni zowąd, była żona wymyśliła, że zabierze dzieci do siebie i toczy się w sądzie sprawa o władzę rodzicielską. Jakich możesz użyć, by wykazać, że dzieci dalej powinny z Tobą mieszkać?

W pierwszej kolejności należy wskazać, że postępowanie sądowe będzie zmierzało do ustalenia, czy zmiana głównego opiekuna jest zgodna z dobrem dzieci. Co powiedzieć, by wykazać, że nie? Argumentów jest mnóstwo, w zależności od sytuacji konkretnej rodziny.

Przykładowo, możesz argumentować, że zmiana opiekuna nie jest zgodna z dobrem dzieci, ponieważ:

 – sprawujesz władzę rodzicielską bez zarzutu, a dzieci są prawidłowo zadbane pod każdym względem (zdrowotnym, edukacyjnym, emocjonalnym, żywieniowym, duchowym, itp.);

 – zapewniasz dzieciom stabilne środowisko wychowawcze;

 – dzieci są związane z Tobą emocjonalnie;

 – przeprowadzka dzieci do matki wiązałaby się ze zbyt dużą zmianą w ich życiu, nieuzasadnioną obiektywną potrzebą;

 – nie wiadomo, jak matka będzie na co dzień funkcjonować z dziećmi (to, że matka „sprawdza się” w czasie kontaktów, nie oznacza, że sprosta roli głównego opiekuna, to jednak nie jest to samo, od rozwodu minęło już trochę czasu);

 – nie wiadomo, jak dzieci ułożą sobie relacje z mężem/partnerem matki – a w szczególności w roli opiekuńczo – wychowawczej (to, że ktoś jest miły i fajny w czasie wakacji, nie oznacza, że taki będzie zawsze, a już zwłaszcza, jak miałby dawać zakazy i nakazy);

 – nie wiadomo, jak dzieci zaaklimatyzują się w nowym miejscu;

 – bo to dom Taty dzieci uważają za dom (na to już ciężko znaleźć kontrargument ;-))

To są oczywiście przykłady ogólne, można też dodać argumenty dotyczące osobowości i cech charakteru rodziców, wieku i płci dzieci, wcześniejszego funkcjonowania rodziny, w tym obojga rodziców w roli rodzicielskiej (bardzo często w sprawach o zmianę wyroku rozwodowego w zakresie władzy rodzicielskiej rolę pomocniczą przy ocenie zebranych dowodów pełnią materiały procesowe zgromadzone przy rozwodzie, ewentualnie przy innych sprawach).

Pomyślisz sobie: „No wszystko dobrze, ale co na to dzieci?” I słusznie! Preferencje dzieci, co do głównego opiekuna można zbadać na dwa sposoby (w zależności od sytuacji rodzinnej i wieku dzieci). Dzieci mogą się wypowiedzieć:

 – albo u psychologa podczas badania w Opiniodawczym Zespole Specjalistów Sądowych;

 – albo podczas przesłuchania małoletnich.

Przesłuchanie dzieci odbywa się (a przynajmniej tak być powinno) w specjalnym pokoju, bez udziału rodziców. Dobrym zwyczajem jest, że sędzia rozmawia z dziećmi będąc bez togi, są sędziowie, którzy to praktykują. To jest dobre, bo dziecka nie peszy czy nie onieśmiela. Przesłuchanie zazwyczaj odbywa się przy udziale biegłego psychologa, który ocenia, czy zeznania dzieci są można uważać za wiarygodne i miarodajne. w Sprawach dotyczących dzieci Sąd ma obowiązek brać pod uwagę ich rozsądne życzenia. Gwarantuje to Kodeks Rodzinny, a także Konwencja o Prawach Dziecka. Materiał zebrany od psychologów (z OZSS albo opinia z przesłuchania dzieci) pozwoli ocenić, czy życzenia dzieci są rozsądne.

Drogi Tato! Walcz, bo jest o co i nie poddawaj się! Relacja z dziećmi jest więcej warta niż wszystkie medale sportowe.

I tym optymistycznym akcentem zakończymy sobie ten mało optymistyczny temat 😉

Pozdrawiam!

Alimenty a kontakty z dzieckiem

Dominika Mróz-Krysta        12 sierpnia 2016        Komentarze (2)

Witam Drogi Tato! Bardzo jest mi miło, że znów możemy wspólnie wypić kawę i porozmawiać o ważnych dla Ciebie sprawach. Dziś omówimy relację obowiązku alimentacyjnego do kontaktów z dziećmi. Być może jest to temat, który napawa Cię różnymi negatywnymi uczuciami i to właśnie z nimi chce Ci pomóc dziś się rozprawić.

Drogi Tato! Masz na co dzień dzieci pod opieką, które teraz pojechały na wakacje do matki na cały miesiąc. Czujesz się skrępowany i zażenowany, że żądasz (lub nawet egzekwujesz) za ten miesiąc alimenty? No bo „czy to nie tak trochę głupio, przecież to matka cały miesiąc opiekuje się dziećmi, żywi je, utrzymuje. Czy takie żądanie jest w porządku„? A może realizujesz kontakty, zabrałeś dzieci do siebie i jesteś wkurzony, że jeszcze musisz płacić alimenty? No bo „jak to, nie dość, że utrzymuję dzieci przez ten miesiąc, to jeszcze muszę płacić alimenty? Czy to jest w porządku?

Drogi Tato! W żadnym wypadku Twoje negatywne uczucia nie są uzasadnione, bo to jest w porządku. W pierwszej kolejności trzeba wyjść od najważniejszej informacji – odbywanie kontaktów z dziećmi – choćby w szerokim wymiarze – nie jest ich alimentowaniem przez opiekę (choć oczywiście rodzic na kontaktach faktycznie opiekuje się dziećmi). Dlatego też, wakacje z dziećmi nie mogą kompensować obowiązku alimentacyjnego. Innymi słowy – alimenty za dany miesiąc należą się w pełnej wysokości, mimo, że dzieci przebywają na kontaktach z drugim rodzicem.

Dlaczego tak jest? Wynika to z funkcji świadczeń alimentacyjnych, które mają pokryć koszty utrzymania i wychowania dzieci. Owszem, przeznaczone są na potrzeby bieżące, ale nie można tego rozumieć w taki sposób, że to łączy się tylko z faktyczną obecnością dziecka w domu (czyli część mediów, wyżywienie, itp.). W „potrzebach bieżących” mieszczą się również pewne koszty stałe, czy też koszty związane ze zorganizowaniem różnych dóbr i usług dla dzieci. Przykładowo: mimo, że dzieci nie ma w domu, trzeba opłacić czynsz za mieszkanie, w którym na co dzień mieszkają, trzeba zorganizować wyprawki do szkoły, może kupić nowe tornistry czy nowe buty na jesień, albo poczynić jakiś większy wydatek związany z leczeniem dzieci. W wymienionych wydatkach partycypują oboje rodzice – jeden poprzez „starania o utrzymanie dzieci„, drugi miesięczną ratą.

Drogi Tato! Jak więc widzisz: mimo wyjazdu dzieci, masz prawo żądać alimentów za dany miesiąc, mimo, ze dzieci nie ma fizycznie w domu. Jeżeli odbywasz kontakty – powinieneś wpłacić alimenty, bo tą konkretną ratą uczestniczysz w pewnych kosztach stałych lub na przyszłość dzieci (wyżywienie zapewniłeś osobiście). Inaczej rzecz się ma, jak jest ustalona opieka naprzemienna, ale to nie są kontakty w sensie ścisłym i jest to temat na osobna rozmowę.

A przede wszystkim nie powinieneś się niczym martwić – bo wszystko naprawdę jest w porządku.

Pozdrawiam!

Zawsze warto rozmawiać – nowe regulacje w zakresie mediacji

Dominika Mróz-Krysta        11 sierpnia 2016        Komentarze (0)

Drogi Tato! Witam jak zwykle przy kawie 😉 Banalne powiedzenia, że: „zawsze warto rozmawiać„, albo „trzeba się dogadać” nabrały nowego znaczenia przy nowych uregulowaniach dotyczących mediacji. Jakie są najistotniejsze?

W wielkim skrócie:

rozmawiać zawsze można: Sąd może skierować strony do mediacji kiedy chce i w każdym stanie sprawy (czyli możecie zostać skierowani do mediacji nawet już po wyroku w I instancji i po wniesieniu apelacji);

 – rozmowa nie musi kosztować: Koszty mediacji (w tym w szczególności wynagrodzenie mediatora) zostały wyraźnie zaliczone do tzw. wydatków  – a co za tym idzie: do kategorii kosztów sądowych. Oznacza to, że strona zwolniona od kosztów sadowych z uwagi na trudną sytuację nie musi obawiać się, że zostanie obciążona kosztami mediacji;

 – warto mieć wsparcie w rozmowie: nowelizacja doprecyzowała status mediatora i zasady jego pracy ze stronami.

Brzmi zachęcająco, więc o czym można rozmawiać?

Przedmiotem mediacji w sprawach rodzinnych mogą być następujące tematy: wysokość alimentów, kontakty z dzieckiem, sposób wykonywania władzy rodzicielskiej obojga rodziców. W sprawach o rozwód i separację przedmiotem mediacji może być także pojednanie się małżonków. Można także – zawierając porozumienie rodzicielskie w sprawach o rozwód i separację – wzajemnie zadeklarować odstąpienie od żądania orzekania winy w rozkładzie pożycia, co niewątpliwie może przyczynić się do wyciszenia negatywnych emocji i porozumienia w przyszłości.